Małe miasto w sercu Turyngii, które miało wielkie znaczenie
Weimar pokochali Friedrich Schiller, Johann Sebastian Bach, Franz Liszt, Friedrich Nietzsche czy Johann Wolfgang von Goethe, pokochała je również partia Adolfa… To małe miasto leżące wśród pięknych lasów nie jest wielkim rozmiarem, jednak zdołało wywrzeć wpływ na resztę państwa i wrażenie na znanych osobistościach, które lgnęły do niego niczym ćmy do światła. No i była jeszcze Republika Weimarska, która próbowała wprowadzić ustrój demokratyczny po zakończeniu pierwszej wojny światowej.
Wielka wojna była tylko wielką porażką
Na podstawie Weimaru i pamiętników mieszkańców z tamtego okresu, da się wywnioskować bardzo wiele, jednak przede wszystkim, na pierwszy plan przeciska się absolutny upadek świata jaki znali sprzed wybuchu wojny. Ludzie, którzy żyli w monarchii i względnym dobrobycie, zaledwie po roku od rozpoczęcia się konfliktu, popadali w coraz większą biedę. Jedzenie, którego dostawy były skutecznie blokowane przez Wielką Brytanię, nie tyle nie docierało do żołnierzy, co sprawiało, że zwykli Niemcy cierpieli na niedostatki nawet ziemniaków, o mięsie i tłuszczu nie wspominając. Oprócz tego epidemie. Jeszcze nie Hiszpanki, ta przyszła na sam koniec, a gruźlicy i czerwonki. Do tego PTSD z frontu i lekarze, którzy nie bardzo znali się na wykonywanym zawodzie. Szczegółów nie będę wam przytaczać, te powinniście przeczytać sami w książce, ale w latach 1914-1918 powstały naprawdę mocne fundamenty dla partii Adolfa.

W Weimarze rodzi się demokracja dla całej Rzeszy
Z demokracją przyszło wiele, ale najciekawszym wątkiem jest otrzymanie przez kobiety praw wyborczych i to jak reagowały na ten stan rzeczy. Szczególnie Elisabeth Forster-Nietzsche, siostra sławnego i absolutnie szalonego Friedricha Nietzsche. Gwarantuję mocne emocje w czasie czytania. Zresztą, w wyniku wojny, legalnie w pierwszych wyborach miało prawo głosu dwa miliony kobiet więcej niż mężczyzn, co spowodowało w Niemcach nie lada dreszcze emocji, ponieważ wynik był dzięki temu absolutnie nieprzewidywalny.

O tym jak zniszczyć całkiem fajne społeczeństwo
Prawda jest taka, że wszystko i wszyscy naokoło grali do bramki, która miała na celu zniszczyć kiełkującą niemiecką demokrację. Zrobiono to w nie do końca czystych rękawiczkach, ale na pewno w sposób, który potem, nawet w dzisiejszych czasach, niektóre rządy nadal, z większym lub mniejszym sukcesem wprowadzają u siebie. Partia Adolfa bazowała na najniższych instynktach, dawaniu socjalu i wspólnym wrogu. Jak widać, działa to nawet dziś. Książka do przeczytania jako lektura uzupełniająca dla fanów drugiej wojny światowej, lubiących polityczne klimaty, wspomnienia, pamiętniki i dla tych, którzy uwielbiają książki pokazujące socjologiczne aspekty przemian społecznych, ponieważ tego znajdziecie najwięcej w tym tytule.
Wydawnictwo Port