Literackie rozdwojenie osobowości
Postać Doktora Jekylla i Hyde od dekad znana jest na całym świecie. Większość osób, które nie czytały nowelki, kojarzą go głównie jako postać z rozszczepieniem osobowości. Jednak, czy faktycznie warto znać jego historię tylko przez ten stereotyp? Książka bowiem pochyla się nad bardziej złożonym problemem.

Fabuła, która zaskakuje i inspiruje
Gabriel Utterson, to szanowany adwokat, który większość czasu lubi spędzić we własnym mieszkaniu. Z natury jest introwertykiem. Podczas jednej z przechadzek ze swoim znajomym, Ryszardem Enfieldem, słyszy historię o człowieku imieniem Hyde, który swoim wyglądem i zachowaniem budził wstręt w innych. Choć początkowo nie chciał mieć nic wspólnego z całą sprawą, zauważa, że jego przyjaciel Jekyll, uwzględnił Hyde’a w swoim testamencie. Podejrzewając, że dziwna relacja sprowadzi niebezpieczeństwo na przyjaciela, próbuje dociec prawdy.
Książka to jest połączeniem powieści gotyckiej i psychologicznej. Nie ma przesadnie długich opisów, czy nudnych dialogów. Każda z kolejnych wypowiedzi przekazuje nam kolejną informację na temat niepokojących wydarzeń w Londynie.

Czy popularność postaci wpłynęła na książkę?
Gdyby nie fakt, że postać jest na tyle ikoniczna, że znana jest nawet wśród niezainteresowanych literaturą, fabuła budziłaby zapewne większą niepewność. A tak niestety głównie sprowadza się jedynie do lektury dla miłośników klasyki.
Złożona postać Dr. Jekylla/Hyde’a z pewnością przyczyniła się do inspiracji dla postaci Hulka z uniwersum Marvela. Jego dualistyczna postać pojawia się też w komiksach z „Ligi Niezwykłych Dżentelemnów”. Czy chociażby dla postaci Hyde’a współczesnej adaptacji „Wednesday”.
Ale to nie wszystko. Motyw zaburzenia jaźni widać także w znanych ekranizacjach kina jak chociażby „Czarny Łabędź”, „Fight Club” czy „Sobowtór”.
Osobiście, nieco bawi mnie fakt, że Robert Louis Stevenson poruszył złożoną postać człowieka, jeszcze przed sławną publikacją na temat struktury psychiki w psychologii analitycznej przez Carla Gustava Junga. Czy więc Jung mógł się zainspirować nowelką do swojej koncepcji persony, ego i cienia? Niestety, raczej już się tego nie dowiemy.