Co robi człowiek, kiedy uczciwa praca przestaje wystarczać do przeżycia? Do czego jest zdolny, kiedy musi wybierać: będę miał co dać jeść swojej rodzinie czy nie? W „Mieć i nie mieć” Ernest Hemingway pokazuje świat, w którym bieda nie jest tłem, lecz siłą popychającą bohatera do decyzji, od których nie będzie odwrotu.
„Mieć i nie mieć” Ernesta Hemingwaya – Harry Morgan i walka o przetrwanie
Harry Morgan przeprowadził się na Kubę, by wieść proste, uczciwe życie. Kiedy jednak traci źródło dochodu, zaczyna przekraczać kolejne granice moralne. Nie jest chciwy ani żądny ryzyka – zostaje uwikłany w okoliczności, w których chce jedynie zachować godność, a zamiast tego nieustannie zmuszany jest do kompromisów.
Ernest Hemingway stworzył bohatera twardego, brutalnego, upartego i egoistycznego, ale jednocześnie budzącego współczucie. Nie chodzi o to, żebyśmy go polubili. Mamy nie pozostać wobec niego obojętni. Podobnie jak wobec świata, którego głównym antagonistą staje się kapitalizm.
Ernest Hemingway o biedzie, kapitalizmie i nierównościach społecznych
„Mieć i nie mieć” Ernesta Hemingwaya to bowiem mocno krytyczna powieść. Ernest Hemingway uderza w swój kraj, system, ludzi zamożnych, obojętność wobec najbiedniejszych, a także w mężczyzn i ich stosunek do kobiet. Robi to w sposób surowy, intensywny i bardzo męski, nie unikając również tematów rasizmu czy patriarchatu.

W nowym tłumaczeniu Jana Dzierzgowskiego szczególnie wartościowe jest posłowie, które pozwala lepiej zrozumieć genezę powieści, inspiracje Hemingwaya i zmianę jego spojrzenia na świat. Przypisy dodatkowo porządkują historyczny i literacki kontekst.
„Jak człowiek jest sam, nie ma żadnej cholera pierdolonej szansy” – te słowa Harry’ego Morgana stanowią właściwie esencję całej powieści.
„Mieć i nie mieć” – powieść o człowieku pozostawionym samemu sobie
Bo „Mieć i nie mieć” Ernesta Hemingwaya to nie tylko historia o biedzie, przemycie i walce o przetrwanie. To przede wszystkim opowieść o człowieku pozostawionym samemu sobie. O świecie, który premiuje silnych, a słabszych zmusza do coraz trudniejszych wyborów. I dlatego, mimo upływu dekad, pozostaje zaskakująco aktualna.