Czy jest w Polsce jakaś osoba, która ma wątpliwości, że jesień 2026 roku będzie należała do „Lalki” Bolesława Prusa? Dwie ekranizacje, nowe wydania wybitnej powieści i wznowienie biografii autora. Jak widać, każdy kto może, ten próbuje skonsumować to wielkie wydarzenie. W poniedziałek 31 sierpnia, tuż przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego i długo przez premierą serialu „Lalka” w centrum Warszawy powieść Prusa ożyła na nowo.
Po co jechać przez pół Polski, aby przesłuchać „Lalki?” W Big Book Cafe w Warszawie Andrzej Seweryn czytał fragmenty powieści.
„Lalka” Bolesława Prusa czytana przez Andrzeja Seweryna – prapremiera serialu radiowego w Warszawie
Poniedziałek 31 sierpnia, godzina 11:40, ulica Koszykowa w Warszawie. Przed księgarnią Big Book Cafe pomału zbiera się tłum, wpatrzony w witrynę, za którą przygotowano zabytkowe krzesło i dwa mikrofony. Jak dotąd na miejscu zebrały się głównie podekscytowane kobiety. Emocji jest tyle, że jedna z nich szybko wypala, iż przyjechała tu aż z Częstochowy. Jej piekielnie zainteresowana rozmówczyni dopytuje, czy przemierzyła ponad 200 kilometrów specjalnie dla Andrzeja Seweryna? „Nie, dla Lalki!” – z uśmiechem na twarzy odpowiada turystka spod Jasnej Góry.
31 sierpnia w popularnej księgarni w Warszawie odbyła się prapremiera serialu radiowego, którego główną bohaterką jest legendarna „Lalka”. Od 1 września Andrzej Seweryn na antenie RMF Classic, każdego dnia czyta dwa rozdziały powieści Bolesława Prusa. W poniedziałek dla zgromadzonych widzów wybitny polski aktor odczytał trzy fragmenty. Następnie w środku księgarni zaproszonym gościom podpisywał plakaty i przepiękne egzemplarze „Lalki” oraz pozował do zdjęć.

Całość trwała raptem 30 minut, zgromadziła kilkadziesiąt widzów, w tym dziennikarzy z największych stacji telewizyjnych i radiowych w Polsce, popularnych książkowych influencerów i czytelników, jak się okazuje z różnych rejonów kraju. Szybka akcja, uroczysty początek sezonu z „Lalką”, drobny poczęstunek, wybitny aktor, trzy fragmenty książki, a jednak spotkanie przyciągnęło wielu widzów i to w różnym wieku. Dlaczego po 135 latach powieść Prusa nadal potrafi zgromadzić ludzi?
Fenomen „Lalki” wciąż żywy
Przypadkowy uczestnik poniedziałkowego wydarzenia przy ul. Koszykowej w Warszawie, słysząc o historii kobiety z Częstochowy czy czytelnika z Białegostoku, biorącego czynny udział w odczycie, mógłby zadać pytanie: Po co jechać przez pół Polski, żeby posłuchać „Lalki”?
Jednak prawdziwy fan tej wybitnej powieści raczej zareagowałby tak, jak ta pani z Częstochowy. Gdyby tylko mógł, to wsiadłby w pociąg i stawił się na Koszykowej.
Te kilkadziesiąt osób, które w poniedziałkowe południe wybrało właśnie „Lalkę” niejako dowiodło, że fenomen tej książki ciągle jest żywy. A jej prawdziwą skalę poznamy w momencie premiery serialu i filmu.