Tak można po krótce określić idee fixe tej książki. Victor Davis Hanson w książce „Koniec wszystkiego. Jak wojna prowadzi do zniszczenia” oddala się od dzisiejszych czasów bardzo, wraca do Starożytności, krąży wokół okresu odkryć geograficznych, nie wchodzi w ogóle w tematykę aktualnych lub stosunkowo niedawnych konfliktów zbrojnych, ale ma w tym swój cel i moim zdaniem ten cel osiąga.
Wielkie cywilizacje są wielkie tylko do czasu aż trafią na większego wojownika
Teby upadły przez zbytnią pewność siebie, Kartagina została zmieciona z powierzchni ziemi przez ludzi zazdrosnych o ich przedsiębiorczość, Konstantynopol został porzucony przez sojuszników i dowiódł, że bez przyjaciół niczego nie osiągniemy. Historia Azteków z kolei daje nam krótką opowieść o tym, jak nadmierne okrucieństwo musi się w końcu przeciwko nam obrócić.
Cztery historie jeden morał, a mianowicie taki, że nic nie trwa wiecznie i jeśli wywołujemy konflikty zbrojne, nie da się wyjść z nich bez uszczerbku dla obu stron. Niestety, bez względu na to, że ta wiedza jest od setek lat wszystkim dobrze znana i nie musimy dzisiaj już walczyć o ziemię i dostęp do chociażby pożywienia, idee przyświecające naszym przodkom, są nadal aktualne w głowach agresorów i o tym mówi między innymi autor.

„Koniec wszystkiego” Victor Davis Hanson – książka non-fiction z morałem
Książki opowiadające historie tych czterech mocarstw zostały wydane już wielokrotnie, jednak „Koniec wszystkiego” Victora Davisa Hansona wyróżnia się na ich tle bardzo mocno, a mianowicie morałem, który nie jest podany ot tak, wprost i na tacy, ale autor motywuje czytelnika do odnalezienia własnych wniosków i sformułowania własnego morału. Wymagające myślenia i przyswajania faktów, ale bardzo warte waszego czasu.