Mario Puzo mistrzem przekraczania ogólnie przyjętych norm społecznych. „Rodzina Borgiów” tego dowodzi

Zanim Polskę i resztę świata zalała fala platform streamingowych świat anglojęzyczny naprawdę potrafił robić wybitne seriale. 15 lat temu na warsztat wzięto jedną z powieści Mario Puzo, którego zapewne znacie z „Ojca chrzestnego”. Jeśli jesteście odważni i macie ochotę na lekturę lub seans naprawdę oryginalny, usiądźcie wygodnie.

Mario Puzo to nie tylko „Ojciec chrzestny”

Znany przede wszystkim dzięki ekranizacji sagi o sycylijskiej mafii, Mario Puzo miał genialny talent do przekraczania granic ogólnie przyjętych norm społecznych i pisania bez ogródek o niemoralnym poczynaniu rodzin, ludzi, społeczeństw i osób, po których spodziewalibyśmy się lepszego prowadzenia się.

„Ojca chrzestnego” zapewne znacie z telewizji, ale czy kojarzycie serial wyprodukowany w latach 2011-2013? „Rodzina Borgiów”, to opowieść o papieżu hiszpańskiego pochodzenia, Aleksandrze VI i jego rodzinie. Dwóch kochankach i dzieciach, które miał z pierwszą z kochanek zanim został papieżem.

Mario Puzo czy HBO – kto lepiej opowiedział historię rodziny Borgiów?

Zapomniany serial, słusznie odgrzany przez SkyShowTime, rodzina Borgiów naprawdę istniała, nie są to postaci fikcyjne. Najistotniejszymi przedstawicielami rodu byli: Rodrigo Borgia (papież Aleksander VI), Cesare Borgia (pierworodny syn) oraz Lucrezia Borgia (ukochana córka papieża i wedle plotek, mistrzyni w wytwarzaniu trucizn).

To znakomita podstawa opowieści. Ale kto poradził sobie z nią lepiej – Mario Puzo czy HBO?

„Rodzina Borgiów” Mario Puzo – zacznijmy od książki

Mario Puzo i jego styl pisania, to taka klasyczna proza historyczna. Opiera się przede wszystkim na faktach i pomiędzy prawdę wplata dialogi, opowieści i fikcję. Jednak to, że książka powstała w 2001 nie przeszkadza w tym, żeby była mocna, mroczna, skandaliczna i zakrawała o bardzo mocny balans na granicy poprawności i dobrego smaku.

O czym mówię, jeśli myślę o granicy poprawności i dobrego smaku? O miłości kazirodczej i bratobójstwie. W książce obie sytuacje są wręcz mocniejsze niż w serialu. Papier przyjmie wszystko i to jest u Puzo zdecydowanie atutem. Zresztą książka w całości nie patrzy na dobry smak i przyzwoitość, Mario pisze bez litości i bez żadnych hamulców. 

Motywy historyczne versus wyobraźnia autora

Trzeba książce oddać jedno, idealnie wykorzystuje historię, tam się wszystko zgadza: ludzie, czasy, dialogi w manierze baroku, fakty i decyzje ludzi oraz no cóż, moje ulubione, zaraza. Czarna śmierć w końcu XV i początku XVI wieku miała znaczny wpływ na zmiany w mentalności ludzi. Dajmy na to przykład Florencja, gdzie poza walkami między rodami i próbami zabójstw, opętanemu Savaranoli, była jeszcze dżuma, która z fantastycznego miasta, uczyniła absolutnie upadłe miejsce. Niesamowite jak Puzo wykorzystał kanwę tych wydarzeń do swojej powieści.

No dobrze, ale to, co czytelnika na pewno bardziej rozgrzeje, to nie czarna śmierć, a rodzeństwo Borgia. W książce opisana jest cała czwórka (Cezar, Juan, Lukrecja i Jorfe). Ich relacje są skrajnie patologiczne i niezdrowe. Jeden jest biskupem a nie chce, drugi jest kimś kogo nawet matka by nie lubiła, gdyby wiedziała jaki jest, trzeci brat jest uważany za rodzinnego głupka, a okazuje się, że ma odwagę zrobić porządek w rodzinie. Do tego dochodzi niezdrowa kazirodcza relacja pomiędzy Lukrecją a jednym z jej braci, która kończy się narodzinami potomka.

Dalej, no cóż, Lukrecja, mimo czasów w jakich przyszło jej żyć jest całkiem dobrze wykształconą młodą damą, a jej biegłość w truciznach jest legendą po dziś dzień, nie tylko w książce. Co zresztą ulega lekkiej zmianie ostatnimi czasy, ale nie jestem tu po to, żeby prostować wam kolejne Urban Legends, jestem tu po to, żebyście chcieli przeczytać książkę. A potem obejrzeć serial. Lub odwrotnie.

Wedle waszego życzenia.

Serial „Rodzina Borgiów” – następca książki czy marna kopia?

Serial bezapelacyjnie należy do Jeremy’ego Ironsa. Jego rola Rodrigo Borgia aka papieża Aleksandra VI jest genialna. Jego charyzma, umiejętność wcielenia się w barokowego ojca świętego mówiącego w każdej możliwej sytuacji o sobie jako „my”, postawa, mimika, gestykulacja, lekko zniewieściałe ruchy a jednocześnie umiejętność grania hiszpańskiego kochanka, który uwielbia kobiety… No słów mi brak na opisanie mistrzostwa gry aktorskiej. I choćby dlatego warto żebyście zdecydowali się obejrzeć ten serial.

29 godzin skandalu – seks, zdrady i intrygi w „Rodzinie Borgiów”

Zanim seriale stały się nijakie, mdłe i poprawne w każdym aspekcie, świat dał nam produkcję HBO „Rodzina Borgiów”. Jeśli myślicie, że „Lalka” jest skandaliczna, no to jeszcze niewiele w życiu widzieliście, a na pewno nie widzieliście serialu o rodzinie Borgiów. Seks, wyśmiewanie kościoła, zdrady, morderstwa, ciemnota, truciciele, bratobójstwo, kazirodztwo, papież, który jest zachwycony seksem grupowym a potem spokojnie przyjmujący królów jako pokorny sługa kościoła. 

„Rodzina Borgiów” – serial nie dla dewotów

Ten serial bezapelacyjnie obrazi wiele uczuć, wielu osób. Jakich? Nie wiem, zobaczcie czy wasze obraża. Dlaczego? Bo jest zwyczajnie wybitny. Pokazanie rodziny Sforzów, Medyceuczy, pokazanie mistrza czasów Leonardo da Vinciego, największego króla tamtego czasu Karola VIII, pierwszych odkryć geograficznych i jak świat na nie reagował. Jak na serial, muszę przyznać, że historia została w tym wszystkim oddana idealnie, ale jednocześnie, co zadziwiające, spokojniej i bardziej poprawnie niż w książce.

Różnice pomiędzy książką a serialem są subtelne, chociaż znaczne. Bratobójstwo i kazirodztwo zostały lekko spiłowane, żeby nie szokowały aż tak mocno, ponieważ jednak obraz przemawia mocniej do społeczeństwa niż słowo pisane. Czarna śmierć jest lekko przesunięta, ale też wykorzystana w celu pokazania jak poważny był rozdźwięk pomiędzy Aleksandrem VI a rodziną Sforzów.

Podsumowując, jeśli jesteście znudzeni tym co na bieżąco nas zalewa i jak podobne są produkcje zagraniczne serwowane nam jesienią przez platformy streamingowe, wróćcie do Borgiów, 15 lat temu świat anglojęzyczny potrafił jeszcze w wybitne seriale.


Napisane przez

Avatar photo

Filolożka angielska. Specjalizuję się w literaturze faktu i reportażach, fascynuje mnie historia od kamienia łupanego do renesansu. W momentach, kiedy nie czytam, specjalizuję się w architekturze gotyku i renesansu albo podróżuję.

Napisz do autorki: kingakornelia@literalab.pl

Więcej od autora

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *