Pomysł na Litera Lab pojawił się w wyniku poszukiwań i niespełnionych oczekiwań wobec oferty na polskim rynku. W dobie treści cyfrowej brakowało mi kompleksowego miejsca dla miłośników literatury, które zapewniłoby mi zarówno recenzje, jak i wiadomości z rodzimego i zagranicznego podwórka. Jasne, mogłam nadal co miesiąc kupować tony magazynów i znajdować niemal powielone treści, do tego mocno przeterminowane, jako że periodyki wychodzą co miesiąc, dwa albo i trzy. Mogłam też nadal przeszukiwać booktok i bookstagram z nadzieją na odnalezienie tego, co mnie interesuje i że jeszcze będzie to wykonane porządnie.
Mogłam też podjąć wyzwanie i znaleźć ludzi, którzy razem ze mną spełniliby nie tylko moje marzenie. A marzenie mam wielkie, na miarę „The New York Times”. Ekipę też mamy nieprzypadkową. Polecam Wam sprawdzić zakładkę „o nas”.
Jaki cel nam przyświeca? Rzetelne recenzje książek i szerokie relacje z wydarzeń literackich w Polsce i poza nią. To na początek. Jedną z naszych najistotniejszych zasad jest nie tylko rzetelność i szczerość, ale również absolutna negacja Sztucznej Inteligencji jako naszego redaktora i dziennikarza. Wszystko, co u nas przeczytacie jest dziełem człowieka, a nie wirtualnego czegoś.
Jesteśmy również pierwszą redakcją, która zaprasza Cię, Drogi Czytelniku, do współpracy z nami. Jeśli masz coś ciekawego do przekazania, uważasz, że potrafisz pisać i masz chęć pojawić się na łamach Litera Lab, odezwij się do nas na naszych mediach społecznościowych albo wyślij nam maila. Adresy znajdziesz w naszej stopce.
Nie chcąc przedłużać, dziękuję Ci za uwagę i zapraszam do śledzenia naszego portalu, zapisania się do newslettera oraz zaobserwowania nas na wszelkich mediach społecznościowych. Tegoroczna jesień należy do Litera Lab, ponieważ wiemy, że jesteśmy lepsi niż wszystkie Twoje ulubione magazyny literackie.
Z wyrazami szacunku,
Kinga Kornelia