Śnienie to bycie w historii, która rozgrywa się bez naszego udziału, a zarazem nieustannie jest o nas. Po przebudzeniu pozostaje już tylko echo: nie tyle obraz czy sens, ile nastrój, który przez chwilę drży w pamięci. I właśnie tym ulotnym stanem w „Białych nocach” posłużył się Fiodor Dostojewski.
„Białe noce” Fiodora Dostojewskiego – Petersburg, Marzyciel i Nastieńka
„Białe noce” Fiodora Dostojewskiego to niewielkie objętościowo, ale niezwykle gęste emocjonalnie opowiadanie, którego akcję osadzono podczas petersburskich białych nocy. To zjawisko polegające na tym, że słońce nie zachodzi całkowicie, a niebo pozostaje jasne przez całą noc. Miasto jest wtedy otulone łagodną poświatą, co sprawia, że niektóre budynki rozmywają się niczym malownicze pejzaże.
W ten niezwykły krajobraz idealnie wpisuje się Marzyciel – człowiek zawieszony między światem wyobrażonym a rzeczywistością, intensywnie śniący o życiu. Kiedy spotyka Nastieńkę, jest ona dla niego niczym gwałtowne przebudzenie – uchyla zasłonę między jego wnętrzem a światem.

Ich spotkanie okazuje się jednak równie ulotne jak sen. Nie przynosi ukojenia ani klasycznego katharsis. Pokazuje za to, że intensywność przeżycia nie zawsze prowadzi do zmiany życia.
Fiodor Dostojewski o samotności i chwili, która zmienia wszystko
Fiodor Dostojewski opowiada tu przede wszystkim o samotności – dwóch osób, które na chwilę znajdują w sobie wzajemne zrozumienie. Ale jest w tej historii coś jeszcze: przekonanie, że jedno krótkie uniesienie może znaczyć więcej niż całe lata spokojnej egzystencji. Dlatego „Białe noce” Fiodora Dostojewskiego odbieram jako afirmację życia, swoiste horacjańskie „chwytaj dzień”.
Siła opowiadania tkwi również w jego lirycznej konstrukcji. Nowy przekład Stasi Budzisz wygładza dziewiętnastowieczną egzaltację, zachowując melodyjność i miękkość oryginału. Dzięki temu opowiadanie rzeczywiście czyta się niemal jak szept.
Naturalnie mamy tu romans, ale w wykonaniu Fiodora Dostojewskiego zyskuje on znacznie głębszy sens. Przyznaję: od tej strony tego pisarza nie znałem i cieszę się, że został odkurzony.