Różne typy alienacji w literaturze

W XXI wieku bardzo często można natknąć się na różnego typu artykuły, rolki czy wywiady o samotności w różnej grupie wiekowej. Przyjrzeliśmy się wybranym tekstom literatury, aby nieco bardziej wyjaśnić problem aliecnacji.

Naturalnym jest że człowiek czuje się samotny. Nie ma takiego bytu, która zrozumiałaby nasze uczucia za każdym razem, gdy tylko nas widzi. W życiu zdarza się wiele wydarzeń, które zmieniają naszą perspektywę, bez naszej kontroli. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak nasz własny umysł zaczyna się zmieniać. Niebezpiecznie robi się jednak wtedy, gdy uczucie izolacji zaczyna wpływać na nasze życie, bardziej niż powinno. Gdy zaczyna nas kontrolować.

W XXI wieku bardzo często można natknąć się na różnego typu artykuły, rolki czy wywiady o samotności w różnej grupie wiekowej. Statystyki jednak nie oddają dobrze uczuć, które przeżywają te osoby. Przyjrzymy się tekstom, które nieco bardziej je nam wyjaśnią.

Wykluczenie społeczne i alienacja w literaturze

„Ci, którzy odchodzą z Omelas” Ursuli Le Guin, to bardzo krótka opowieść. Omelas przedstawione jest jako tętniący życiem miasto, nigdy niedotknięte nieszczęściami. Tutaj, każde dziecko otoczone jest miłością. Ludzie nie wiedzą czym jest grzech. To utopijne miejsce. Przynajmniej powierzchownie. W pewnej piwnicy jest przetrzymywane dziecko. Nie widziało światła już od dawna, ale wciąż je pamięta. Jest zaniedbane, a jedyny kontakt z ludźmi ma wtedy, gdy podaje mu się jedzenie. Każdy mieszkaniec o nim wie. Nikt jednak nie przybywa mu z pomocą. Całe pozytywne funkcjonowanie miasta jest uzależnione od nieszczęścia nic niewinnego dziecka. Niektórzy godzą się z tym, inni postanawiają odejść.

To właściwie jest cała fabuła. Autorka daje nam wybór w tworzeniu miasta. Tak jak daje ją mieszkańcom Omelas. Mogą zainterweniować i uratować dziecko. Wiedzą przecież, co to miłość. Ta decyzja staję się jednak dla nich paraliżująca. Oznacza ona podjęcie odpowiedzialności za własne czyny. Za sprzeciw temu, co znają od dziecka. A nie jest to pozytywna emocja. Prowadzi przecież ona do lęku, o myśli nad przyszłością i nad konsekwencjami. Jednak czy mieszkańcy wiedzą czym jest nieszczęście? Skoro poza widokiem i znajomością w jakim stanie jest dziecko, ich życie jest przecież sielankowe. Czy poświęcenie życia jednej osoby, warte jest zniszczeniu wielu?

„Ci, którzy odchodzą z Omelas” – interpretacja i znaczenie

Czym jest „Omelas”? Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi.

Najprostszą interpretacją jest porównanie historii do zwykłych decyzji w życiu. Czy pomóc osobie, która widocznie tego potrzebuje, czy może skupić się na zaplanowanych zajęciach? Czy porozmawiać z tą samotną osobą na zajęciach, wiedząc, że reszta klasy poruszy ten temat do plotek, bądź ostracyzmu? Czy zaingerować w kłótnię rodzinną, wiedząc, że na jaw może wyjść brzydka prawda? Sytuacji tych jest mnóstwo. Lecz to one decydują, jak potoczy się twoja przyszłość.

Innym przykładem może być też konsumpcjonizm, który przecież odciska piętno na mniejszych firmach, a już szczególnie na psychice ludzkiej. Zjawisko to stało się tak znormalizowane, że ludzie, aby tylko poczuć się częścią grupy skłonni są kupować często. Bo przecież potrzebujemy celu. Dodatkowo ogromna ilość wideo, która łatwo zbiera popularność, tylko utwierdza, że takie życie jest normalne. Nie zrozumcie mnie źle. Nie ma nic złego w zaspokajaniu swoich potrzeb. Naturalnym stało się, że szybszy tryb życia zmusił nas, żebyśmy korzystali z narzędzi, które oszczędzą nam czas, czy łatwo dadzą zastrzyk dopaminy. Problem jednak staję się wtedy, gdy konsumpcja zaczyna przenikać i tworzyć naszą osobowość. To „zaniedbane dziecko” zaczyna symbolizować nasze proste emocje.

Jeszcze innym kierunkiem rozważań o tym, czym jest Omelas, może być porównanie go do uzależnienia krajów rozwiniętych od kolonializmu. Czy ludzie prowadzili protesty przeciwko niewolnictwa? Spoiler: nie, bo były to inne czasy, ale koncepcja pozostaje ta sama.

Pytanie, czym jest to „utopijne” miasteczko, wydaje się niewyczerpane. Jaka jest więc wasza interpretacja Omelas?

Franz Kafka i alienacja – krótko o pisarzu

W mojej skromnej opinii mistrzem w pokazaniu alienacji i jego wpływu na życie jest Franz Kafka. Według Britannica, choć uważany był za błyskotliwego, pracowitego młodego dżentelmena, Kafka w duchu cierpiał katusze. Nienawidził pracy, która zabijała jego kreatywność i zabierała czas. Dodatkowo jego niechęć do rutynowego systemu, wzięła się już w czasach szkolnych. Jednak to nie koniec jego pasma nieszczęść. Przez swoje żydowskie pochodzenie, a niemieckie wychowanie, miał trudność z poczuciem bliskości ze społeczeństwem. Miał partnerki, ale chyba też nie był pewien co do wiążącej ich relacji. Najgorszą i pierwotną przyczyną, która odcisnęła piętno na jego podejściu do życia, była relacja z ojcem. Jego ciężki charakter i brak wsparcia co do jego twórczości złamał ducha Kafki (Britannica, 2026). Jestem pewna, że to dlatego bał się publikować własne utwory.

Franz Kafka
Źródło: Wikipedia

Gdzieś w zakamarkach internetu, mignęło mi, że pisarz ten jest przedstawicielem pokolenia GenZ. Nie zgodzę się. Myślę, że jest on przedstawicielem właściwie każdej generacji. Sytuacja kafkowska ma się i będzie mieć zawsze bardzo dobrze. Uwzględnienie jego biografii jest niezbędne, żeby zrozumieć dlaczego jego utwory wydają się tak dobrze ukazywać rzeczywistość. 

„Przemiana” Franza Kafki – alienacja i wykluczenie Gregora Samsy

Gregor Samsa, budzi się pewnego dnia jako robak. Jako iż ma obowiązki do wypełnienia, szykuje się do pracy. To znaczy chciałby to zrobić, ale jego ciało nie potrafi z nim współpracować. Siedzi więc w pokoju. Zmartwiona rodzina sprawdza więc jego stan. Gdy widzą go jednak jako postać robaka, który dodatkowo nie potrafi się z nimi komunikować, przerażeni izolują się od niego. A z czasem zaczynają oddalać się od niego. Czas płynie, a Gregor wciąż pozostaje robakiem ze świadomością człowieka. W domu następują zmiany, które ogląda z własnego pokoju.

Gregor Samsa jest postacią, na której polega cała rodzina. Jego praca, której nie lubi, pozwala jednak spłacać długi. Jedynym jego pocieszeniem w domu jest relacja z siostrą oraz własne cztery ściany. Ma cichą nadzieję, że jego praca pomoże również zapewnić jej edukację gry na skrzypach. Wszystko krzyżuje się, gdy zmienia się w robaka. Praca, która nadawała cel w jego życiu oraz sprawiała, że domownicy stali się od niego zależni, nagle stała się przeszkodą. Można kłócić się, że winą jest odrażająca przemiana. Tylko czy aby na pewno zamienił się w robaka?

Jeśli przyjrzeć się temu z psychologicznego punktu widzenia (o czym zresztą jest ten artykuł), jego symptomy pokazują ciężką depresję. Wypalenie zawodowe, ciągła presja utrzymania rodziny, niestabilny psychicznie ojciec i matka, która boi się podjąć własnego zdania oraz brak ich wdzięczności za jego pracę. A zwieńczeniem jest Gregor, który nie widzi problemu i bardzo kocha swoją rodzinę, więc ją usprawiedliwia. Nie mam pojęcia, kto żyjąc w takim stanie przez lata, mógłby wyjść z nieuszkodzonym postrzeganiem własnej osoby. 

Mózg człowieka, aby dostosować się do ciężkich warunków, gotowy jest załączyć różne mechanizmy obronne. W przypadku bohatera, jest to derealizacja. Osamotniony, niezrozumiały przez innych, a jednocześnie pragnący miłości ojca bohater w końcu nie wytrzymuje presji i odczuwa odczłowieczenie. Jego mowa i wygląd wzbudzają w nim samym takie obrzydzenie, że odbiera też to jako odrzucenie przez innych. Zaczyna chować się. Z czasem jednak rodzina dostosowuje się do jego zachowania i zaczyna funkcjonować sama, budząc w nim jeszcze większe wyalienowanie. Jego pokój staję się przechowalnią. Życie toczy się dalej. Nie ma tu szczęśliwego zakończenia. 

Jeśli jednak bralibyśmy to z dosłownego punktu widzenia i tak niewiele by się zmieniło. Gregor jako robak i jego brak zdolności komunikacji i tak sprawiłaby, że spotkałoby go wykluczenie. Jego los jest więc przesądzony. 

Czym jest więc alienacja i skąd się bierze?

Jest długotrwałym procesem, na który skłaniają się różne czynniki. W „Ci, którzy odchodzą z Omelas” jest to wykluczenie niewinnego dziecka. Tak po prostu, dla dobra ogółu. W „Przemianie” jest to zarówno skomplikowana dla bohatera sytuacja życiowa, jak i również jego myśli, które powodują, że nawet nie potrafi nawet trzeźwo ocenić swojego położenia, a co dopiero podjąć kroki, które mogłyby go ocalić.

Czy jest więc możliwe, aby postacie mogły uniknąć tego przeznaczenia? Raczej nie. Ale ty czytelniku zawsze masz wybór. Warto chociaż spróbować z niego skorzystać.


Napisane przez

Jestem Arcana. Filolożka i humanistka. Specjalizuję się w literaturze spekulatywnej, psychologicznej oraz romansach.

Napisz do autorki: arcana@literalab.pl

Więcej od autora

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *